Łódzkie 112 » Wiadomości » Zatłukł żonę siekierą, upozorował wypadek i podpalił auto. Morderca usłyszał wyrok

11 grudnia, 2020

Zatłukł żonę siekierą, upozorował wypadek i podpalił auto. Morderca usłyszał wyrok

Paul W. za zabójstwo swojej żony Agnieszki Rams, w piątek 11 grudnia został skazany na karę dożywotniego więzienia. Zabił 33-latek ciosami siekierą w głowę. Potem rozbił auto, umieścił w nim zwłoki Agnieszki i podpalił samochód. Po wszystkim uciekł z dzieckiem do Niemiec.

Wszystko wydarzyło się 16 października 2014 r. Słubicka policja pojechała na miejsce wypadku w okolicach Rzepina. Na poboczu drogi znaleziono spalonego fiata cinquecento. W aucie znaleziono zwęglone ciało 33-letniej Agnieszki Rams. Wszystko wyglądało na wypadek, ale od początku policja miała inne podejrzenia.

Śledczy ustalili, że Agnieszka została zamordowana, a morderca upozorował wypadek i spalił samochód. Sekcja zwłok wykazała, że 33-latka zginęła od kilku silnych ciosów zadanych siekierą w głowę. Po zabójstwie morderca jej ciało przewiózł samochodem w okolice Rzepina. Tam rozbił auto upozorowano wypadek.

Policja pojechała do domu kobiety w Gądkowie Wielkim (pow. sulęciński). 33-latka mieszkała z mężem Paulem. W domu nie było jednak męża. Zniknął. Za to policjanci znaleźli tam m.in. siekierę ze śladami krwi i włosów Agnieszki.

Paul W. zaczął ukrywać się z dzieckiem w Niemczech. W końcu został zatrzymany przez niemiecką policję i przekazany do Polski. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa. Od samego początku nie przyznawał się do zabicia żony i upozorowania wypadku. Uparcie twierdził, że jest niewinny.

Paul W. (wcześniej Karol R., zmienił imię i nazwisko) podczas procesów najczęściej był uśmiechnięty. Przynosił zawsze stertę dokumentów. Nie wydawał się spięty ani nawet przejęty sprawą czy zarzutem zabójstwa, jaki na nim ciąży.

Agnieszka w domu  miała piekło. Była bita i katowana. Paul W. w szale rozbijał siekierą meble w domu. Potwierdza to matka ofiary Maria Rams. – To było piekło nie życie, ale Agnieszka bała się od niego odejść przez dziecko, dlatego znosiła bicie i poniżanie – mówiła M. Rams.

Paul w piątek, 11 grudnia usłyszał wyrok. Sąd uznał go winnym zabójstwa żony i upozorowania wypadku.  Sąd wymierzył 41-latkoiw karę dożywotniego więzienia.  O przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się dopiero po odbyciu 35 lat kary. Ma też zapłacić 100 tys. zł odszkodowania matce zamordowanej kobiety. Na 10 lat został również pozbawiony praw publicznych. Wyrok jest nieprawomocny.

Polecane